piątek, 18 sierpnia 2017

Sen Bibliotekarki, odc. 9



Sen Bibliotekarki

odcinek 9

Kiedy miał się ziścić jeden z najpiękniejszych dni w całym marnym życiu Stefy, Alfons skutecznie wszystko zepsuł. Co prawda nie odzywał się za wiele, ale za to bacznie obserwował Gracjana, który z kolei wpatrywał się w Stefę niczym sroka w gnat.
Stefa z kolei patrzyła w ścianę, czuła piekące rumieńce, które bombardowały ją z nieziemską siłą. Żałowała, że nie ubrała tego dnia peleryny niewidki.
Nie wiedziała, od czego zacząć, jak dyskretnie dowiedzieć się od samego kawalera, czy bliżej mu do księcia na białym koniu czy też bezczelnego podrywacza z BMW. No ale jak, jak zapytać?
Bibliotekarka chciała sprowadzić rozmowę na tematy bardziej prywatne, natomiast zarówno Alfons, jak i sam Gracjan, wracali bezczelnie do tematu durnej inwentaryzacji,  jakby uwzięli się na biedną dziewczynę.

A ona wysłuchiwała bezdennie głupich pytań Alfonsa typu:
-A po co w ogóle cała ta inwentaryzacja?
-Ile miesięcy będzie pani ją przeprowadzać?
-Czy nie można, Panienko, po prostu zapełnić te wszystkie "martwe numery" dokupując jakiekolwiek książki i mieć z głowy jakieś braki?
-A tak w ogóle, to ile książek maksymalnie można trzymać w domu?
Stefa zastanawiała się, czy Ogórek jest aż tak ograniczony, czy też chce ją koniecznie zagadać i nie dopuścić do jej rozmowy z przystojnym nauczycielem.
Brała już ją cholera, nawet myślała, aby jakoś wyprosić Alfonsa i zrobić sobie krótką przerwę od jego bezsensownej paplaniny, ale nic z tego..! Nie mogła dojść do głosu, obaj samcy, jak  na złość z uporem godnym kaczki poszukującej kawałka wody, drążyli temat pracy.
Kiedy wreszcie obaj wyszli, jeden tłumacząc się zajęciami, drugi – nieoczekiwanymi obowiązkami na terenie szkoły-wyjęła ze swej przepastnej torby komórkę i szybko weszła na pocztę. Uff, był - mail od Niny, jakaś rozrywka w tym szarym życiu, pozbawionym jakichkolwiek głębszych emocji.




Temat: No hej!

Witaj piękna. Wróciłam, cała i zdrowa po tej mojej randeczce. Powiem Ci, że ciacho z niego niemiłosierne. Yoku czy Iku czy jak mu tam (znów zapomniałam) na razie jest tu i teraz, a ja żyję chwilą. Życie na obczyźnie nauczyło mnie nieprzywiązywania się do niczego i nikogo. Wszystko to taki stan przejściowy w drodze do lepszego życia, sama rozumiesz. Nie wiem gdzie mnie świat zaprosi ani z jakiej miski będę jeść jaką papkę. Na razie skupiam się na carpe diem. A wracając do Ciebie Kiciu- mam nadzieję, że poznasz lepiej tego pana G. i cóż więcej – czekam na relację. Chociaż znasz moje zdanie – nie ma co dwa razy kąpać się w tej samej sadzawce, dla mnie dwaj panowie Gie to za dużo. U mnie miałabyś raj na ziemi-razem spacerowałybyśmy sobie, podziwiając wszystkie te widoczki i wygrzewając stare kości.
Pora na mnie, jeszcze muszę się przebrać w dresiwo, mykam na siłownię (a  tak naprawdę na rehabilitację nieszczęsnej nogi, ale siłownia brzmi lepiej :D).
Trzymaj się :*
Nina

Ach ta Nina, znały się już kilka ładnych lat, pisały z różną częstotliwością, ale zawsze miała poczucie, że mogłaby być jej siostrą. Łączył je podobny styl pisania, identyczne poczucie humoru, zbliżone podejście do życia. Nina mogła pisać swoje o robieniu kariery i luzackim podejściu do życia, Stefa wiedziała doskonale, że jej koleżanka też szuka prawdziwej miłości, spełnienia i swojego miejsca na ziemi, a całe te kpiące wstawki są tylko próbą zakamuflowania prawdziwych uczuć.

Chociaż palce paliły ją do odpisania, a w głowie pojawiało się wiele tematów do poruszenia, to Stefa musiała się pilnować - najpierw inwentaryzacja, potem odpoczynek i „pogawędki”.
Zatem gdy tylko powróciła do domu, kiedy już zjadła marne resztki obiadu sprzed dwóch tygodni (nie martwcie się, były zamrożone), gdy wypiła swój błyskawiczny rumianek z westchnieniem bezbrzeżnej ulgi zasiadła do komputera.

Re: Temat: No hej!
Hej Ninko,
Wreszcie wróciłam do mojej obskurnej chatki :D. Kusisz mnie tym Dubajem, oj kusisz.. Tylko wiesz co? Ja tu mam teraz 20 stopni, a Ty pewnie 50 – dlatego podziękuję. Nie znoszę upałów, pamiętasz?
Ach, Gracjan! Jest  urzekający, bo wreszcie ujrzałam jego twarz! Ogólnie nie jest żadnym tam Romeo czy Kijanu czy innym Bratem Pitem :P – jest zadbany, wypachniony, dobrze zbudowany.. ma cudne oczy w kolorze dzisiejszego nieba.. ma też parę zalotnych piegów i ciut odstające małżowiny uszne. Ma ogólnie to coś w sobie, co, śmiem twierdzić, miał mój były, dawny G….. Ale ten jest inny, nie lepszy czy gorszy, po prostu odmienny (ale nie odmieniec).
W każdym razie już mnie doszły słuchy, że być może zostawił swoją ukochaną i prawdopodobnie kawał łajdaka z niego. Tak, dobrze czytasz. Takie ciekawostki zupełnie za free sprzedał mi szanowny Alfons Ogórek, mój pomocnik inwentaryzacyjny.
Ach, gdybyś Ty go zobaczyła! Tego Alfonsa. Wyobraź sobie: małe toto, wystrojone jak na dyskę w remizie albo dancing w Ciechocinku, buty na koturence żeby dodać sobie nawet 3-10 cm wzrostu, barwne stroje, jakieś kamizelki z frędzelkami, kapelusze albo buty z zawiniętym czubkiem. Normalnie już widzę, jak ryczysz ze śmiechu, ale pomyśl, że ja mam to na co dzień.
Ostatnio pojawił się w takich bucikach, że padłam. Chyba z działu dziewczęcego (bo na pewno nie z chłopięcego), wyższych, z paseczkiem nad kosteczką, kolor czerwony, rozmiar chyba 35. Resztki godności kazały mu chyba oderwać jakąś pokraczną kokardkę albo kwiatek, bo na obu miał wyraźnie wychapane dziurki, jakby po czymś. Ha ha!
Zanim zapluję cały komputer, zakończę i czekam na prędki odpis.
Stefa <3

Długo nie musiała czekać, bo takich rewelacjach pojawiła się kolejna wiadomość.

Kiciu, jak możesz mi takie opisy fundować. Ja tu grzecznie macham nóżką, uśmiecham się do co przystojniejszych towarzyszy niedoli po różnych urazach, a tu taki mail. Jak sobie wyobraziłam tego Alfonsa, to niemalże spadłam z materaca na .. podłogę – niżej już spaść nie mogę :D.
Teraz to już nie tylko proszę Cię o fotę G., teraz błagam o cudownego A.
Buziaki i trzymaj się dzielnie w tej swojej harówie. Idę na spacer z Yoku.
Nina

***



Rozmyślania o jednym Gracjanie automatycznie uruchomiły lawinę myśli o tym drugim, nieszczęsnym, ciemnowłosym Maliniaku. Tęskniła za nim i chociaż czasem łapała się na tym, że zapominała jaki odcień miały jego oczy albo ile pieprzyków miał na lewym kolanie, to i tak całokształt pamiętała. Najbardziej oczywiście jego podłe zachowanie. Całe lata z nikim nie rozmawiała na ten temat, zastanawiała się właśnie, czy Nina jest odpowiednią osobą do takich zwierzeń. Znały się dobrze, mimo aktualnie dzielącej je odległości. Potrafiły dowcipkować i prowadzić długie mailowe korespondencje, ale o największej miłości swego życia Stefania powiedziała jej jedynie podczas studiów, w przelocie między jednymi a drugimi zajęciami, z kubkiem kawy w dłoni. Stefie wydawało się, że było to ze sto lat temu. Były jeszcze takie piękne i młode, tymczasem lata leciały… Szkoda gadać.

Na poprawę humoru, Stefa postanowiła zapoznać się z dzisiejszym horoskopem.
-Ciekawe, co też tym razem wymyślili.. –pomyślała, już rozbawiona.

Dzisiaj jest Twój dzień! Prawdopodobnie wygrasz w Toto-Lotka, poznasz miłość  swego życia albo zjesz pyszne naleśniki w doborowym towarzystwie. Korzystaj z tego dnia, bo jutro będzie znacznie gorzej. Uważaj na wścibskie koleżanki i wściekłe wiewiórki, a wszystko będzie dobrze.

-No, znakomicie! Genialnie. Znając moje szczęście, największym sukcesem dzisiejszego dnia okaże się udana ucieczka przed wściekłą wiewiórka, która skradnie pysznego naleśnika z mojego talerza – ha ha.

Tymczasem dzień się przecież chylił ku końcowi i tak naprawdę Stefa nie spodziewała się takich rewelacji, co najwyżej mogło ją spotkać poślizgnięcie na kostce mydła, pomylenie szamponu z Cifem (lub, nie daj Boże, Domestosem) czy pijacka awantura nad nią..

Jednakże myliła się i to bardzo, bo los szykował dla niej jeszcze inną niespodziankę.. co się miało zaraz okazać.
Po kąpieli i nakremowaniu swojego wspaniałego i jędrnego ciała, położyła się w swoim wąskim i skrzypiącym łóżku, z ukochanym smartfonem w dłoni. Ułożyła pasjansa… spojrzała na sukieneczki na stronie ukochanego sklepu: Sukienkowa panienka.pl, a potem jeszcze szybko luknęła na swoje konto pocztowe – a nuż Nina napisała.. 

Stefania zerknęła z niedowierzaniem… raz, drugi, trzeci.. przetarła oczy ze zdumienia, w głowie jej się zawirowało, cały świat wydał jej się zupełnie nierealny i dziwny. Nie chciało być inaczej, w skrzynce widniała jakaś nowa, dziwna wiadomość.

Od: ‘XXXGXXX’ twojesumienie@o2.pl

Długo czekałem, ale ciągle milczałaś. Nie wiem czym zasłużyłem na to wszystko. Najgorsze jest to, że każdego dnia myślę właśnie o Tobie. Zawsze mówiłaś o szczerości w związku, a chyba sama nie byłaś wobec mnie uczciwa..
X.

Przeczytała maila kilkukrotnie, na zmianę robiło jej się zimno i gorąco, najpierw była bliska załamania nerwowego, potem zawału, a na koniec-zgonu. Co za padalec śmiał napisać na jej prywatnego maila? W dodatku takie brednie!
-Jak ci odpiszę, to ci w pięty pójdzie, głupi Panie Iksie! – krzyknęła w przestrzeń.

Odgarnęła loki z twarzy, łyknęła (zupełnie nieświadomie) niezastąpionej wody destylowanej, która akurat stała obok i zaczęła pisać maila. Ponieważ buzowały w niej same złe emocje, postanowiła wyładować się na tym podłym dziwaku, który śmiał napisać na jej prywatną pocztę, znaną może trzem osobom – Ninie, mamie Stefy i Tekli.


 c.d.n.

13 komentarzy:

  1. No, no. Rozkręca się... Pan X. Przystojny chociaż? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy Ty musisz w najlepszych momentach powiedzieć STOP i...kazać czekać na kolejne odcinki kolejne długie miesiące?:)))Jesteś niesamowita w swoim pisarstwie i nie tylko. NO to czekam na ciąg dalszy i też jestem ciekawa czy ten PAN X jest przystojny i kim on jest!?

    Martwe numery :D:D:D

    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Woda destylowana i horoskop powaliły mnie na łopatki;) No i buciki Ogórka - mistrzostwo;) Mam natomiast takie przypuszczenie co do Gracjana... Może okaże się, że to ten sam, który złamał serce Stefie, tylko że zmienił wygląd, nazwisko i miejsce zamieszkania w ramach programu ochrony świadków koronnych (jako mafijny szpieg). A imię zostawił sobie to samo - tak dla zmyłki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, cieszę się :) No ja nic nie zdradzę, bo w sumie na razie sama nie wiem ;)

      Usuń
  4. Czekam na kolejną część ^^ miło się to czytało:)

    OdpowiedzUsuń
  5. م좋은 정보 방금 블로그를 발견하고 함께 읽었습니다. 나는 첫 번째 코멘트를 남길 것이라고 생각했다. 내가 가진 것 외에는 무엇을 말할 지 모르겠다

    https://goo.gl/VFFLjX

    https://goo.gl/hp6MR6

    https://goo.gl/zu8Evu

    https://goo.gl/RNRCKu

    https://goo.gl/dJiDm7

    OdpowiedzUsuń
  6. Whoah dieses Weblog ist ausgezeichnet, OBAT PELANCAR HAIDich liebe es, Ihre Artikel zu studieren.Bleib auf der guten Arbeit! Sie erkennen,OBAT UNTUK PROMIL viele Leute suchen nach dieser Info,Sie können ihnen sehr helfen.OBAT MENOPAUSE DINI
    OBAT JANTUNG BOCOR

    OdpowiedzUsuń
  7. hmmm ide czytać od początku

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Wam dziękuję za wszelkie komentarze, miło mi, że jesteście ze mną i dodajecie swoje opinie. Czarownice nie gryzą, zapraszam do mnie częściej! :-)