Sen Bibliotekarki
odcinek 9
Kiedy miał się ziścić jeden z
najpiękniejszych dni w całym marnym życiu Stefy, Alfons skutecznie wszystko zepsuł. Co prawda nie odzywał się za wiele, ale za to bacznie obserwował Gracjana,
który z kolei wpatrywał się w Stefę niczym sroka w gnat.
Stefa z kolei patrzyła w ścianę, czuła piekące rumieńce,
które bombardowały ją z nieziemską siłą. Żałowała, że nie ubrała tego dnia
peleryny niewidki.
Nie wiedziała, od czego zacząć,
jak dyskretnie dowiedzieć się od samego kawalera, czy bliżej mu do księcia na
białym koniu czy też bezczelnego podrywacza z BMW. No ale jak, jak zapytać?
Bibliotekarka chciała sprowadzić
rozmowę na tematy bardziej prywatne, natomiast zarówno Alfons, jak i sam
Gracjan, wracali bezczelnie do tematu durnej inwentaryzacji, jakby uwzięli się
na biedną dziewczynę.
A ona wysłuchiwała bezdennie głupich pytań Alfonsa typu:
A ona wysłuchiwała bezdennie głupich pytań Alfonsa typu:
-A po co w ogóle cała ta
inwentaryzacja?
-Ile miesięcy będzie pani ją
przeprowadzać?
-Czy nie można, Panienko, po prostu zapełnić te wszystkie "martwe numery" dokupując jakiekolwiek książki i mieć z
głowy jakieś braki?
-A tak w ogóle, to ile książek
maksymalnie można trzymać w domu?
Stefa zastanawiała się, czy
Ogórek jest aż tak ograniczony, czy też chce ją koniecznie zagadać i nie
dopuścić do jej rozmowy z przystojnym nauczycielem.
Brała już ją cholera, nawet
myślała, aby jakoś wyprosić Alfonsa i zrobić sobie krótką przerwę od jego bezsensownej paplaniny, ale nic z tego..! Nie mogła dojść do głosu, obaj samcy, jak na złość z uporem godnym
kaczki poszukującej kawałka wody, drążyli temat pracy.
Kiedy wreszcie obaj wyszli, jeden
tłumacząc się zajęciami, drugi – nieoczekiwanymi obowiązkami na terenie
szkoły-wyjęła ze swej przepastnej torby komórkę i szybko weszła na pocztę. Uff,
był - mail od Niny, jakaś rozrywka w tym szarym życiu, pozbawionym jakichkolwiek
głębszych emocji.
Od: nina24@gmail.com
Temat: No hej!
Witaj piękna. Wróciłam, cała i
zdrowa po tej mojej randeczce. Powiem Ci, że ciacho z niego niemiłosierne. Yoku
czy Iku czy jak mu tam (znów zapomniałam) na razie jest tu i teraz, a ja żyję
chwilą. Życie na obczyźnie nauczyło mnie nieprzywiązywania się do niczego i
nikogo. Wszystko to taki stan przejściowy w drodze do lepszego życia, sama
rozumiesz. Nie wiem gdzie mnie świat zaprosi ani z jakiej miski będę jeść jaką
papkę. Na razie skupiam się na carpe diem. A wracając do Ciebie Kiciu- mam
nadzieję, że poznasz lepiej tego pana G. i cóż więcej – czekam na relację.
Chociaż znasz moje zdanie – nie ma co dwa razy kąpać się w tej samej sadzawce,
dla mnie dwaj panowie Gie to za dużo. U mnie miałabyś raj na ziemi-razem
spacerowałybyśmy sobie, podziwiając wszystkie te widoczki i wygrzewając stare
kości.
Pora na mnie, jeszcze muszę się
przebrać w dresiwo, mykam na siłownię (a
tak naprawdę na rehabilitację nieszczęsnej nogi, ale siłownia brzmi
lepiej :D).
Trzymaj się :*
Nina
Ach ta Nina, znały się już kilka
ładnych lat, pisały z różną częstotliwością, ale zawsze miała poczucie, że mogłaby być jej siostrą. Łączył je podobny styl pisania, identyczne poczucie
humoru, zbliżone podejście do życia. Nina mogła pisać swoje o robieniu kariery i luzackim
podejściu do życia, Stefa wiedziała doskonale, że jej koleżanka też
szuka prawdziwej miłości, spełnienia i swojego miejsca na ziemi, a całe te kpiące
wstawki są tylko próbą zakamuflowania prawdziwych uczuć.
Chociaż palce paliły ją do odpisania, a w
głowie pojawiało się wiele tematów do poruszenia, to Stefa musiała się pilnować - najpierw
inwentaryzacja, potem odpoczynek i „pogawędki”.
Zatem gdy tylko powróciła do
domu, kiedy już zjadła marne resztki obiadu sprzed dwóch tygodni (nie martwcie
się, były zamrożone), gdy wypiła swój błyskawiczny rumianek z westchnieniem bezbrzeżnej ulgi zasiadła do
komputera.
Do: nina24@gmail.com
Re: Temat: No hej!
Hej Ninko,
Wreszcie wróciłam do mojej
obskurnej chatki :D. Kusisz mnie tym Dubajem, oj kusisz.. Tylko wiesz co? Ja tu
mam teraz 20 stopni, a Ty pewnie 50 – dlatego podziękuję. Nie znoszę upałów,
pamiętasz?
Ach, Gracjan! Jest urzekający, bo wreszcie ujrzałam jego
twarz! Ogólnie nie jest żadnym tam Romeo czy Kijanu czy innym Bratem Pitem :P
– jest zadbany, wypachniony, dobrze zbudowany.. ma cudne oczy w kolorze
dzisiejszego nieba.. ma
też parę zalotnych piegów i ciut odstające małżowiny uszne. Ma ogólnie to coś w
sobie, co, śmiem twierdzić, miał mój były, dawny G….. Ale ten jest inny, nie
lepszy czy gorszy, po prostu odmienny (ale nie odmieniec).
W każdym razie już mnie doszły
słuchy, że być może zostawił swoją ukochaną i prawdopodobnie kawał łajdaka z
niego. Tak, dobrze czytasz. Takie ciekawostki zupełnie za free sprzedał mi
szanowny Alfons Ogórek, mój pomocnik inwentaryzacyjny.
Ach, gdybyś Ty go zobaczyła! Tego
Alfonsa. Wyobraź sobie: małe toto, wystrojone jak na dyskę w remizie albo
dancing w Ciechocinku, buty na koturence żeby dodać sobie nawet 3-10 cm
wzrostu, barwne stroje, jakieś kamizelki z frędzelkami, kapelusze albo buty z
zawiniętym czubkiem. Normalnie już widzę, jak ryczysz ze śmiechu, ale pomyśl,
że ja mam to na co dzień.
Ostatnio pojawił się w takich
bucikach, że padłam. Chyba z działu dziewczęcego (bo na pewno nie z chłopięcego),
wyższych, z paseczkiem nad kosteczką, kolor czerwony, rozmiar chyba 35. Resztki
godności kazały mu chyba oderwać jakąś pokraczną kokardkę albo kwiatek, bo na
obu miał wyraźnie wychapane dziurki, jakby po czymś. Ha ha!
Zanim zapluję cały komputer, zakończę
i czekam na prędki odpis.
Stefa <3
Długo nie musiała czekać, bo takich rewelacjach pojawiła się
kolejna wiadomość.
Od: nina24@gmail.com
Kiciu, jak możesz mi takie opisy
fundować. Ja tu grzecznie macham nóżką, uśmiecham się do co przystojniejszych
towarzyszy niedoli po różnych urazach, a tu taki mail. Jak sobie wyobraziłam
tego Alfonsa, to niemalże spadłam z materaca na .. podłogę – niżej już spaść
nie mogę :D.
Teraz to już nie tylko proszę Cię
o fotę G., teraz błagam o cudownego A.
Buziaki i trzymaj się dzielnie w
tej swojej harówie. Idę na spacer z Yoku.
Nina
***
Rozmyślania o jednym Gracjanie
automatycznie uruchomiły lawinę myśli o tym drugim, nieszczęsnym, ciemnowłosym
Maliniaku. Tęskniła za nim i chociaż czasem łapała się na tym, że zapominała
jaki odcień miały jego oczy albo ile pieprzyków miał na lewym kolanie, to i tak
całokształt pamiętała. Najbardziej oczywiście jego podłe zachowanie. Całe lata
z nikim nie rozmawiała na ten temat, zastanawiała się właśnie, czy Nina jest
odpowiednią osobą do takich zwierzeń. Znały się dobrze, mimo aktualnie
dzielącej je odległości. Potrafiły dowcipkować i prowadzić długie mailowe
korespondencje, ale o największej miłości swego życia Stefania powiedziała jej
jedynie podczas studiów, w przelocie między jednymi a drugimi zajęciami, z
kubkiem kawy w dłoni. Stefie wydawało się, że było to ze sto lat temu. Były
jeszcze takie piękne i młode, tymczasem lata leciały… Szkoda gadać.
Na poprawę humoru, Stefa
postanowiła zapoznać się z dzisiejszym horoskopem.
-Ciekawe, co też tym razem
wymyślili.. –pomyślała, już rozbawiona.
Dzisiaj jest Twój dzień! Prawdopodobnie wygrasz w Toto-Lotka, poznasz
miłość swego życia albo zjesz pyszne
naleśniki w doborowym towarzystwie. Korzystaj z tego dnia, bo jutro będzie
znacznie gorzej. Uważaj na wścibskie koleżanki i wściekłe wiewiórki, a wszystko
będzie dobrze.
-No, znakomicie! Genialnie.
Znając moje szczęście, największym sukcesem dzisiejszego dnia okaże się udana
ucieczka przed wściekłą wiewiórka, która skradnie pysznego naleśnika z mojego
talerza – ha ha.
Tymczasem dzień się przecież
chylił ku końcowi i tak naprawdę Stefa nie spodziewała się takich rewelacji, co najwyżej mogło ją spotkać poślizgnięcie na kostce mydła, pomylenie szamponu z Cifem (lub, nie daj Boże, Domestosem) czy pijacka awantura nad nią..
Jednakże myliła się i to bardzo, bo los szykował dla niej jeszcze inną niespodziankę.. co
się miało zaraz okazać.
Po kąpieli i nakremowaniu swojego
wspaniałego i jędrnego ciała, położyła się w swoim wąskim i skrzypiącym łóżku,
z ukochanym smartfonem w dłoni. Ułożyła pasjansa… spojrzała na sukieneczki na
stronie ukochanego sklepu: Sukienkowa panienka.pl, a potem jeszcze szybko luknęła na swoje konto pocztowe – a nuż Nina napisała..
Stefania zerknęła z
niedowierzaniem… raz, drugi, trzeci.. przetarła oczy ze zdumienia, w głowie jej
się zawirowało, cały świat wydał jej się zupełnie nierealny i dziwny. Nie
chciało być inaczej, w skrzynce widniała jakaś nowa, dziwna wiadomość.
Od: ‘XXXGXXX’ twojesumienie@o2.pl
Długo czekałem, ale ciągle milczałaś. Nie wiem czym zasłużyłem na to
wszystko. Najgorsze jest to, że każdego dnia myślę właśnie o Tobie. Zawsze
mówiłaś o szczerości w związku, a chyba sama nie byłaś wobec mnie uczciwa..
X.
Przeczytała maila kilkukrotnie, na zmianę robiło jej się zimno i
gorąco, najpierw była bliska załamania nerwowego, potem zawału, a na koniec-zgonu. Co za padalec śmiał napisać na jej prywatnego maila? W dodatku
takie brednie!
-Jak ci odpiszę, to ci w pięty pójdzie, głupi Panie Iksie! – krzyknęła
w przestrzeń.
Odgarnęła loki z twarzy, łyknęła (zupełnie nieświadomie) niezastąpionej wody destylowanej,
która akurat stała obok i zaczęła pisać maila. Ponieważ buzowały w niej same
złe emocje, postanowiła wyładować się na tym podłym dziwaku, który śmiał
napisać na jej prywatną pocztę, znaną może trzem osobom – Ninie, mamie Stefy i
Tekli.
c.d.n.

No, no. Rozkręca się... Pan X. Przystojny chociaż? ;)
OdpowiedzUsuńTo juz kwestia gustu :D
UsuńCzy Ty musisz w najlepszych momentach powiedzieć STOP i...kazać czekać na kolejne odcinki kolejne długie miesiące?:)))Jesteś niesamowita w swoim pisarstwie i nie tylko. NO to czekam na ciąg dalszy i też jestem ciekawa czy ten PAN X jest przystojny i kim on jest!?
OdpowiedzUsuńMartwe numery :D:D:D
Buźka!
Taka jestem okropna! :D
UsuńWoda destylowana i horoskop powaliły mnie na łopatki;) No i buciki Ogórka - mistrzostwo;) Mam natomiast takie przypuszczenie co do Gracjana... Może okaże się, że to ten sam, który złamał serce Stefie, tylko że zmienił wygląd, nazwisko i miejsce zamieszkania w ramach programu ochrony świadków koronnych (jako mafijny szpieg). A imię zostawił sobie to samo - tak dla zmyłki :D
OdpowiedzUsuńHa ha, cieszę się :) No ja nic nie zdradzę, bo w sumie na razie sama nie wiem ;)
UsuńRobi się ciekawie :-)
OdpowiedzUsuń😍
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejną część ^^ miło się to czytało:)
OdpowiedzUsuńale mi miło, zatem się postaram :D
Usuńم좋은 정보 방금 블로그를 발견하고 함께 읽었습니다. 나는 첫 번째 코멘트를 남길 것이라고 생각했다. 내가 가진 것 외에는 무엇을 말할 지 모르겠다
OdpowiedzUsuńhttps://goo.gl/VFFLjX
https://goo.gl/hp6MR6
https://goo.gl/zu8Evu
https://goo.gl/RNRCKu
https://goo.gl/dJiDm7
Whoah dieses Weblog ist ausgezeichnet, OBAT PELANCAR HAIDich liebe es, Ihre Artikel zu studieren.Bleib auf der guten Arbeit! Sie erkennen,OBAT UNTUK PROMIL viele Leute suchen nach dieser Info,Sie können ihnen sehr helfen.OBAT MENOPAUSE DINI
OdpowiedzUsuńOBAT JANTUNG BOCOR
hmmm ide czytać od początku
OdpowiedzUsuń